Ostatnio oglądałem pewien program w telewizji internetowej w którym ukazano, że po doping sięgają już nie tylko ukształtowani sportowcy. Światem wstrząsnęły wyniki badań przeprowadzonych wśród młodych atletów we Francji i pokazała to telewizja przez internet. To niewiarygodne, ale szprycują się tam już nawet 11-latki. Czy Polski ten problem nie dotyczy?
To, że młodzi sportowcy nie mają wielkich oporów przed sięganiem po niedozwolone medykamenty, trzeba próbować zrozumieć. Przecież ich idole, które lansuje telewizja internetowa swoje świetne rezultaty często uzyskują właśnie dzięki takiemu wspomaganiu. Dzisiaj dyscypliną, którą każdy kojarzy z plagą dopingu, jest kolarstwo. W ostatnich tygodniach stosowanie zakazanych środków udowodniono wielu czołowym zawodnikom, inni do niecnych czynów przyznali się sami. Na liście „naznaczonych” znajdują się wielkie sławy Jan Ullrich, Ivan Basso, Erik Zabel, Bjoern Riis -to kolarze, którzy wygrywali Tour de France, Gi-ro d’Italia, igrzyska olimpijskie…
Postępowanie kolarzy, lekkoatletów i innych koksiarzy doprowadziło do sytuacji, w której niemal powszechne stało się przekonanie, że na dopingu, jadą” wszyscy. Nawet reklama w internecie zachęca do sięgania po takie środki.
Schizofrenia na tym polu dosięga i naszych młodych sportowców. Pokazuje to telewizja w internecie gdzie widziałem przytoczony przykład z województwa łódzkiego. A złymi wzorcami na naszym podwórku są choćby obecny minister sportu Tomasz Lipiec czy były mistrz olimpijski Paweł Nastula, również mający na sumieniu doping.