|
Moja rodzina chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Mimo ogromnych różnic wiekowych, bo tata liczy sobie wszak siedemdziesiąt lat, a Ewcia dopiero dwa i pół, to wszyscy są szaleni, bo inaczej nie da się tego określić. Najnowszym pomysłem mojej familii jest to, aby wyjechać na Święta Bożego Narodzenia do Kielc na serię koncertów disco polo. Kiedy o tym usłyszałam, zastygłam z wrażenia. Przecież to chyba jakiś niesmaczny żart. A tu się okazuje, że bilety są już kupione, albumy disco polo będą pod choinką jako prezenty, a ja powinnam się jeszcze z tego cieszyć. Rada nierada spakowałam swoją mp3 i ruszyłam z nimi w podróż. Dobrze, że zawczasu zaopatrzyłam się w dźwięki, które bardziej mi odpowiadają, niż piosenki, których oni słuchali całą drogę, bo chyba bym zwariowała. Pościągałam sobie z Internetu darmową muzyka, wsadziłam słuchawki w uszy i przespałam pół drogi. Gorzej było z moim mężem, któremu zepsuł się sprzęt i musiał oglądać przez siedem godzin teledyski z naszymi siostrzenicami. Wydaje mi się, że trudno mu będzie wytrzymać drogę powrotną, w końcu słucha metalu, ale może kupimy gdzieś jakieś nowe urządzenie? W przeciwnym razie istnieje obawa, że zamiast wrócić z nami, wsiądzie w pociąg…
|